|
ciekawostki |

|
|
ZAGŁADA KARWI - czy to możliwe?
Niewiele osób potrafi wyobrazić sobie jak niewiele brakowało by z letniskowej miejscowości z przepiękną plażą pozostało...
No właśnie.
Otóż, w 1978 roku, a dokładnie w sylwestra, na mieliznę w pobliżu Karwi, wpadł holenderski statek "Anna Broere", przewożący w swoich ładowniach chemikalia. O istniejącym wtedy zagrożeniu informowały wyłącznie tabliczki na drewnianych kołkach, umieszczone w przybrzeżnym lesie. Wyznaczały tzw. "strefę niebezpieczeństwa". W październiku 1994 roku na platformie Probalticu, dyrektor zarządzający Polskiego Ratownictwa Okrętowego pan Stanisław Rutkowski, uchylił rąbka tajemnicy. Z wypowiedzi wynika, że gdyby substancje znajdujące się w ładowniach "Anna Broere" połączyły się z wodą, należałoby ewakuować ludność aż z Trójmiasta - o Karwi i pozostałych miejscowościach po drodze nie wspomnę.
Uff... Na szczęście wszystko skończyło się dobrze.
DLA ZAKOCHANYCH - "plaża miłości"
...podobo idąc plażą w kierunku zachodnim na końcu Karwi, a może trochę dalej, istnieje miejsce idealne na spacery dla zakochanych par. Wyjątkowy klimat tego miejsca, oddziaływuje podobno tak silnie na spacerujących tam ludzi, że "gdyby tylko wydmy umiały mówić"... zresztą nie będę za dużo opowiadał. Sprawdźcie sami...
JOD
Bezpośrednio po sztormie proponuję wybrać się na długi spacer brzegiem morza. Woda morska zawiera bardzo duże ilości jodu, nieocenionego dla naszego zdrowia. Znajdujący się w powietrzu w wyniku falowania i parowania wody, wchłaniany przez nasze płuca jak aerozol, powoduje uczucie świeżości i odprężenia.
Po takim spacerze będziecie spać jak dzieci.
|